środa, 13 kwietnia 2011

Żeby wszystko było jasne.

Jest dużo kierowców. Jedni są z powołania, pasji, inni z przymusu lub dla kasy a jeszcze inni bo tak im wyszło w życiu. Według mnie najbardziej trafne jest stwierdzenie że każdy kierowca ma z tego wszystkiego po trochu. Mi też czasami nie chce się wyjeżdżać albo psioczę że wykonuję pracę niewolnika którą mało kto docenia. Nie lubię oceniać żadnego z tych typów kierowców i wybierać który jest lepszy lub gorszy. Dla mnie fachowcem jest ten który jeździ ostrożnie i dobrze potrafi ocenić ryzyko jakie stanowią ruch drogowy oraz inni kierowcy. Reszta zależy od tego co kto lubi robić. W naszej branży mając doświadczenie kierowca znajdzie sobie pracę która będzie mu najbardziej odpowiadała.

Próbowałem już parę tych wariantów.
Przez trzy lata bywałem co weekend w domu i zarabiałem niezłą kasę. Później gdy życie postawiło mnie w dziwnej sytuacji postanowiłem spędzać jak najwięcej czasu w trasie bijąc wszystkie ustalone wcześniej rekordy. Nie chciałem zjeżdżać do domu bo prostu nie miałem po co. Dalej nie mam, odkryłem natomiast że długie podróże i chęć przygody wywołują we mnie uczucie pewnej formy satysfakcji. Czuję się wtedy przydatny całemu bałaganowi jaki nazywamy ludzkość i wydaje mnie się że robię coś pożytecznego. Kiedy moje bliskie otoczenie stwierdziło że zaczynam stawać się dzikusem spróbowałem pracy która pozwalała mi być codziennie w domu. Wytrzymałem tylko 4 miesiące. Wróciłem na szlak z jeszcze większym przekonaniem że prawdziwe życie dla mnie jest tu na drodze. W dużych poważnych firmach jest miejsce dla każego typu kierowcy. Wiem że często wracam do tej jednej firmy ale Leger był idealnym tego przykładem. Byli tam kierowcy którzy dymali Kalifornię, inni co jeździli cały czas w to samo miejsce i nie chcieli słyszeć o jakiejkolwiek zmianie. Byli i tacy co nie wystawiali nosa dalej niż 100km od Montrealu i w ogóle nie opuszczali granic prowincji Québec. W Miratransie zdążyłem już poznać trochę kierowców i żaden nie mówi że psuje im pracę. Większość z nich zjeżdża do domu co półtora, góra dwa tygodnie. A spotkałem już też paru takich którzy siedzą na przerzutach po 3 tygodnie i im to nie przyszkadza. Nie mogę zapomnieć kierowcy, już nie pamiętam z jakiej firmy, który powiedział mi że siedzi na zachodzie 2 miesiące i chce jeszcze z miesiąc bo mu tak pasuje. Jak mu pasuje to co mi do tego? W transporcie każdy kierowca w obojętnie jakiej firmie musi walczyć o to na czym mu zależy. Trafiliście na blog kierowcy który lubi podróżować i jak na razie nie zależy mi na czasie spędzonym w domu. Jak zaistnieje taka potrzeba to albo szef się zgodzi na moje warunki albo zmienię firmę. Prowadząc ten blog staram się pokazać jak najlepiej potrafię ułamki z życia kierowcy i dość często zaznaczam że rozumiem też tych których nagli do domu i że na ich miejscu prawdopodobnie wkurzałbym się jeszcze bardziej niż oni.

Nie miałem żadnego konkretnego celu zakładając tego bloga, odpowiedziałem jedynie na ciekawość widzów z YouTube którzy się tego domagali. Teraz jedak chciałbym tutaj sprowadzić jak największą liczbę osób i nie tylko kierowców żeby zwrócić uwagę na pracę i poświęcenie kierowcy. Może jak większa ilość ludzi zacznie sobie z tego zdawać sprawę zaczną nas troszeczkę inaczej traktować, inaczej o nas myśleć i kto wie. Może kiedyś razem się wszyscy zbierzemy do kupy i razem odniesiemy jakiś sukces.

Tyle myśli i moich poglądów. Dzisiaj ujechałem całe 200 km. Dzień zanosił się ciekawie. Znaleziono mi krajówkę w okolice Szczecina, jednak w miejscu załadunku (Żelazno niedaleko Kłodzka) okazało się że towar będzie gotowy jutro. Tydzień mozolnego trybu pracy. Ale to ode mnie nie zależy. Zanotowałem sobie tylko w głowie żeby następnym razem wziąć więcej niż jedną książkę w trasę. Najważniejsze że w piątek ładuję Hiszpanię i będę miał tydzień spokoju. Fakt że święta spędzę tu w kabinie ale to dla mnie nie nowość. Przez ostatnie 3 lata miałem już wigilię i 2 noce sylwestrowe w podobnym stylu bo sam tak zdecydowałem. Mimo że nie jestem gorliwym katolikiem potrafię w jakiś sposób zaznaczyć te ważniejsze dni w naszej kulturze i robię to w moim własnym stylu.

No i na koniec jeszcze raz dziękuję za poprawianie moich błędów. Poprawiam je na bieżąco :) i trochę się przy tym wstydzę :p.

Wysłane z iPhone'a

53 komentarze:

  1. odnośnie błędów rozumiem a nie "rozumię":) ale to zrozumiałe w twoim przypadku że czasem coś przeinaczysz pzd:P

    OdpowiedzUsuń
  2. Rafal badz taki jaki jestes nie zmieniaj sie jezdzi jak i gdzie chcesz. Ci kierowcy ktorzy sie tak napinaja tu moze sa zazdrosni ze ty jestes ten Rafal ktorego wszyscy znaja a nie zwykly kaziu ktorego bosu tak wykozystuje i jest mu ciezko jechac ale musi pieniadze zarobic nie moze montowac kablowke jak nie pasuje. I pamietaj Rafal jest tu wielu gosci jak ja dla ktorych jestes wzorem i nie jeden dazy do tego zeby byc takim jak Ty i to dla nas prowac tego bloga jak najlepiej mozesz pozdrawiam krystian ELE

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie martw się błędami, kto ich nie robi?:P


    Kaszty mosze sropic jakis pląt.

    OdpowiedzUsuń
  4. W Żelaźnie nic nie ma... Zapraszam do Kłodzka :D

    OdpowiedzUsuń
  5. chłopie ty masz dar do pisania, przypuszczam ze miałeś w rodzinie pisarza ;)
    super podsumowanie
    z ciekawosci jaka ksiazke czytasz i w jakim języku?
    moja czyta "saga ludzi lodu" 47 tomów

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzeba w swoim życiu robić to co się lubi i Ty Panie Rafale jesteś najlepszym tego przykładem. Fajnie, że jesteś kierowcą i potrafisz się z nami podzielić swoimi myślami. Widocznie ta praca nie jest dla wszystkich i żeby ten zawód wykonywać trzeba to kochać i lubić. A tam te błędy, każdemu mogą się zdarzyć. Ja Ci Rafale, życzę jak najwięcej najdłuższyh i najcziekwaszych tras.
    Powodzonka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Blog super trafiłem tu przez przypadek chociaż nie mam nic wspólnego z praca kierowcy tirów to oderwać się od tego bloga nie moglem tak tu jest wszystko super i bardzo szczegółowo opisane. Pozdrawiam. :D :D

    OdpowiedzUsuń
  8. aaa i będę tu regularnie wpadał :D

    OdpowiedzUsuń
  9. IMIENNIKU CO TU PISAĆ NIC DODAĆ NIC UJĄĆ BRAWO BRAWO I TAK TRZYMAJ BO WARTO ROBIC W ŻYCIU TO CO SIE LUBI I KOCHA JA NIEBAWEM RZUCAM SPOKOJNĄ PRACE OPERATORA CNC I RUSZAM NA DROGOWE SZLAKI ABY SPEŁNIĆ SWOJE MARZENIE ŻYCIA POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobry wieczór, po przeczytaniu wypowiedzi anonimowego, jego spostrzeżeń co do pracy Rafała byłem zszokowany a wniosek jaki mi się nasunoł jest oczywisty - anonim nie może uwierzyć że będąc zwyczajnym kierowcą cięzarówki można zaciekawić 100 tysięcy osób, swoja pracą a przede wszystkim osobą. Oczywiście część komentarza anonimowego jest prawdziwa jak to że kierowcy chcą być na święta, że mają rodziny. Kolega który skrytykował Rafała zachowuje się jakby czytał blog pt. JAK WYROBIĆ 150 % NORMY NA MIEDZYNARODOWCE, człowieku zastanów się co piszesz i do kogo. Obraziłeś Rafała bezpodstawnie i nas czytających również. Gdybyś był stałym czytelnikiem to byś wiedział ze tutaj opisuje się nie tylko spostrzeżenia dot, transportu, prowadzenia cięzarówki, ale też uczucia i emocje jakie w tej trasie kierowcy towarzyszą. Nikt nie trafił tutaj z przypadku i każdy zna minusy tego zawodu o których sam Rafał opowiada (brak toalety na jednym z parkingów na których stał dwa dni), ale są w tej pracy chwile które można przezyć tylko w kabinie ciężarówki. Wiem co nieco o transporcie, mam znajomego (nie tatę :p) który jeździ 15 lat jeździł gdzie chciał - miał czas i chęć brał kursy na Rosję, tęsknił za domem - jeździł na 5 dni w trase. Wszystko można sobie ustawić a przynajmniej spróbować. Także kolego anonimie, nie musisz nas uświadamiać o tym jaka jest ta praca, jaki jest Rafał, czy on ma kolegów czy nie. On nam sam o tym powie jeśli będzie chciał. A Tobie radzę podjąć pracę gdzieś w biedronce na stróżówce, i nie żebym coś do Ciebie miał i grał tutaj obrońce, ale może poprostu się pomyliłeś co do tego co chcesz robić.


    Co do samego dzisiejszego wpisu Rafał to jest chyba najlepiej napisany pod wzgledem językowym. Wziołeś sobie wszystkie uwagi do serca, co? :) i świetnie zaargumentowany.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dodam jeszcze, że życzę każdemy kierowcy tyle entuzjazmu i radości z przejechanych kilometrów ile ma w sobie Rafał.

    OdpowiedzUsuń
  15. Pięknie powiedziane, każdy z nas jeździ, z różnych powodów, ale jeździmy wszyscy (czy będziemy jeździć) i powinniśmy starać się wykonywać ten zawód jak najlepiej :) U mnie niestety jaja jak berety, praca miała być pewna a zostałem na lodzie ... Złożyłem papiery jako pracownik fizyczny, ale cały czas szukam czegoś jako kierowca. Trzymaj się, powodzenia dla Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zgodzę się 100% z twoim komentarzem @Marcin Sulik. Nie powinno się obrażać nikogo. To było nie na mijescu. Emocje i uczucia związane z tym zawodem są bardzo duże.
    Jak Wy kierowcy czujecie się jak patrzycie na mapie na jakąś droge którą już jechaliście i widzicie cały obraz tej drogi zapamiętany podcas jazdy? Sprawia Wam to jakąś satysfakcje , że pamiętacie drogi którymi jechaliście? Ja jeszce nie śmigam i pytam tak z ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
  17. @nevesu szukaj a znajdziesz, a mówiąć już całkiem realistycznie to nie jest prosta sprawa. Ja szukam u siebie w miejscowości jest firma która ma busy, dzwonie pytam o pracę i słyszę : wszystkie busy stoja, kryzys nas dotknol, mamy komplet kierowców którzy tylko czekają na telefon. I też możliwe ze podejmę inną pracę. Zależy mi na busach, ponieważ tam przeżyję namiastkę tego co mnie czeka w zawodzie kierowcy i to bedzie punkt podjęcia decyzji. Tobie też życzę powodzenia.

    @Tomaszek21211 na Twoje pytanie ja Ci nie odpowiem, ale na pewno Rafał tak.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja mam pieniądzę na nieuprawienia, mógłbym od ręki zrobić C, C+E, KW, stać mnie. Tylko nie wiem, czy to jest na pewno to, co chce robić. Brat jeździ, ojciec jeździ, ale trzeba samemu spróbować. Mam 5 miesięcy doświadczenia na busie, umiem nim jeździć, wiem jak tego cholerstwa nie położyć jak mam ładunek po sufit, od małego chowany. Tylko co z tego, skoro chcą mnie wysłać na przerzuty za 2 tyś netto ? Odjąć wszystkie wydatki to mi zostaną grosze. Rozumiem, że młody jestem, ale szanować siebie trzeba! Całe szczęście, że u ojca mam busa i mogę jeździć, ale niestety, to nie to samo, no i tak naprawdę jak się trafi kurs raz na tydzień to cud :/ Szczerze, to mam chęć siąść z bratem w podwójną na ciężarowym juz, ale zanim zrobię uprawnienia to mi się wakacje skończą. Potem studia i znowu szara rzeczywistość. No ale damy radę, nie można się poddawać, chociaż dosyć mam juz tej całej szkoły, szarości i nudy, chciałoby się w końcu coś zrobić ciekawego.

    OdpowiedzUsuń
  19. No to powiem Ci poważnie, że mam to samo co Ty, nie żebym się poczuł gorszy i się chwalił, ale tak dzieki Bogu jest że pieniądze na kursy mam, ale pytanie mam to samo co Ty, czy trasa, wolność, zainteresowania. Czy lepiej zbierać znaczki i szukać posadki w której mało się narobisz, dobrze zarobisz. Bije się z myślami. Trzeba czekać życie samo nas usadowi.....

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  21. Rafał bardzo dobry wpis-mam nadzieje że co poniektórym da to dużo do myślenia. "Tutaj są same dzieci" jak to powiedział anonimowy..??? Nie sądzę.Od kąd zawitałem na twojego bloga spotkałem się z uprzejmością,koleżeństwem i bardzo miłą atmosferą. Postanowiłem że będę zaglądał tutaj codziennie-tak też robie:P A nawet jeśli były by tutaj "dzieci" to co z tego?? Dla mnie są to osoby z pasją które od małego wiedzą co ich pasjonuje,mają jakieś zajęcie...Mam nadzieję że już nie zobaczymy tutaj takich wpisów jakich dokonał Anonimowy.

    Korzystając z okazji chciałbym pozdrowić wszystkich userów bloga ta także samego założyciela Rafała.:D

    OdpowiedzUsuń
  22. Powiem ze obaj tutaj maja racje i Rafal i ten anonimowy, ktory tak bluznil, ale niestety ma racje.W polskich firmach nie szanuje sie kierowcow, tym bardziej w takich kolchozach co maja po ...set aut.(pamietacie jak Rafal mial na stopa wracac z Olsztyna). Dla firm transportowych liczy sie zysk, a nie czlowiek. Juz gdzies tu pisalem ze dla firm, ktore posiadaja po kilkaset ciezarowek (z reguly w leasingu) to czym glupszy kierowca tym lepszy, bo takim latwo manipulowac, nie zna swoich praw, i robi co mu sie kaze, pomimo ze mu sie to nie podoba.
    W duzych firmach transportowych sa zatrudnieni fachowcy od psychologii i prawnicy, "i jak cie nie batem to paragrafem" i nie podskoczysz, owszem najlepszym sposobem jest zmienic firme, ale czasami nie jest to takie proste.
    Kierowcy sie zwalnija z dnia na dzien, jak juz faktycznie psychicznie nie wytrzymuja w danej firmie.
    Tu dla tych kzykaczy z prawego fotela,jak bys wrocil juz enty raz w piatek rano np po 2 tygodniach, i cieszylbys sie ze masz np wekend wolny, cos sobie tam zaplanowales, pasuje Ci, bo np mama ma urodziny, itp, przez ostatnie 3 lata zawsze byles w tym dniu w trasie a wiec gitara, a tu zong, firma znajduje ladunek, a jak na pon rano rozlad we Francjii, ty masz na ten tydzien jeszcze z 12h jazdy( do 90h w ciagu dwoch tygodni) i co albo idziesz na calosc zeby nie stac gdzies niedz w niemczech na obszczanym parkingu, i drzesz skore pierw z dyspo, szefem spedycji, a na sam koniec prezesem albo wlascicielem firmy, i co sie slyszy od przedstawicieli interesu "nie podoba sie to prosze sie zwolnic", dla nich jestes nikim, nie licza sie twoje potrzeby, dla nich sie liczy, aby sie kola krencily jak najmniejszym kosztem, owszem, taki zgrzyt moze skonczyc jakims consensusem, to zalezy od firmy i dobrego zbiegu oklicznosci napewno nie zaleznych od Ciebie.
    A to ze zyciu jest tak ze, jedni wola jak im nogi smierdza, inni wola zapach bratkow, milon ludzi, milion zdan i opini, i kazdy robi to co mu sie podoba, jak w tym przypadku Rafal, to jest ta nasza "wolnosc"
    Papiez JP II powiedzial kiedys ze "Praca jest dla ludzi , a nie ludzie dla pacy", i ja bynjamniej sie tymi slowami w zyciu kieruje przerabiajac je na slowa "pracuje zeby zyc , a nie zyje po to, zeby zapierdalac" i jak mi tylko cos nie pasi w danej firmie, po prostu odchodze przy pierwszej lepszej okazji.
    kamaZ

    OdpowiedzUsuń
  23. No to robisz dokładnie tak jak ja:) nie pasuje? Kluczyki na stół i papa :D

    OdpowiedzUsuń
  24. @EDMONTON -chlopie co ty tam za zlomami jezdzisz, ale podejzywom ze takimi co w ktorejs z seri serialu ICE ROAD Alex Debogorski(nomen omen polskigo pochodzynio)
    W Europie sie jezdzi autami co maja albo cyntralny szmirung, albo wogole bezobslugowymi, czyli wszystko na niesmarowanych tulejach, nawet zwrotnice, zawieszynie colki zestaw mo pneumatyczne, bez rysorow, tak i hamulce w colym zestawie sa u nos tarczowe,tak ze tyz niy cza rozpiyraczy smarowac- bymbny downo do lamusa poszly, a nowe siodla som na teflonie, czyli tyz niy cza towotym ich mazac, a skrzinie biegow to coroz czyscij sam automatyczne, tak ze jazda u nos takim takim tirym jest coroz latwiyjszo i przyjymniyjszo, a i kierowcy w biolych rynkawiczkach mogom jezdzic,no a ze potym kola niy umi wymiynic na drodze to jusz inszo bajka.
    kamaZ

    OdpowiedzUsuń
  25. Ale z ciebie wieśniak anonimowy :D hahhaha weź ogarnij troszkę język bo na tym blogu są tylko osoby na poziomie.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ktoś tam pisze że chce uprawnienia robić, przy takich cenach ja bym w życiu nie robił , samo prawko 5000 , kwalifikacja 3-4 tys. Razem w sumie około 10 tys, a zarobki jak na ilość godzin poświęconych w pracy gówniane. Tyle zarobi gość na produkcji w fabryce i 8 godzin odbębni i ma wolne. A kierowca praca po 15 godzin dziennie i 3-4 tys zarobku żenada. Jazda w USA czy Kanadzie to tez inna bajka, tam mają kabiny i infrastrukturę przystosowaną do tak długiego życia w trasie, a u nas brak parkingów, prysznicy, pralni nawet przebrać nie ma się jak w tej ciasnocie. Do tego zarobki 3-4 razy większe. U nas kierowca żyje jak pies, szcza pod koło, je z michy byle co i siedzi w budzie na łańcuchu na oszczanych parkingach często nieumyty przez tydzień czasu bo nie ma gdzie.

    OdpowiedzUsuń
  27. @anonimowy post wyzej - nie obrażaj ludzi ze wsi, bo z ciebie to jest ćmok niekumaty, który nawet nie raczył się podpisać nawet ksywką.
    Jak byś nie zauważył post wyżej też anonimowy, ale oba są podpisane, czyli od jednej osoby, czyli ode mnie.
    Języka nie muszę ogarniać, bo znam język Polski dobrze, a to jest napisane do MR.EDMONTON, a on pochodzi ze Śląska, i odpisałem mu po ślońsku gorolu szpetny:)
    kamaZ

    OdpowiedzUsuń
  28. No to się zarejestrowałem żeby było jaśniej na przyszłość co dla niektórych.

    OdpowiedzUsuń
  29. kamaZ ty zmutowana parówo widać że jesteś ze wsi więc nie pierdol głupot na blogu lepiej uciekaj w pole!!!! hahahahah ahahahhaah hahha

    OdpowiedzUsuń
  30. zapomniełem się podpisac wybacz Andrzej Strzelba z Tczewa!pozdro!

    OdpowiedzUsuń
  31. Panie Andrzeju do jakiej pan szkoły chodził że takich sformułowań pana nauczono? Zakładam że skonczył pan podstawówke 30 lat temu i teraz pan smiga językiem polskim między ludźmi. Cieszy mnie jak ktoś wypowiada swoje zdanie na jakiś temat, ale chamstwa nie znosze. Najlepiej jeśli światło dzienne nie zobaczy pana więcej na tym blogu albo chociaz pańskich wpisów, które odbiegają od standardu jaki tu jest, a który wszyscy się staraja wyrównać do poziomu Rafała. Więc wszyscy pana pozdrawiają i życzą niedonapisania. :D

    OdpowiedzUsuń
  32. EDMONTON pisz bez caps locka. Tak ładniej wygląda, zostawmy caps locka do krzyków;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  33. Dajcie spokój Panu Andrzejowi!Miejcie szacunek do człowieka.

    OdpowiedzUsuń
  34. Uprawnienia 10 tys ? Widzialem oferty za 5 :P 6 za wszystko to normalna cena, do tego trzeba dodac koszta egzaminow i badan wiec z 500 zl wiecej. W Polsce praca to porazka, wiem o tym. Raczej sam dla siebie będę próbował na zachodzie, marzy mi się np. Nowa Zelandia albo Australia, mam nadzieje, że mając wyższe wykształcenie+doświadczenie zawodowe uda mi się kiedyś dostać tam prawo pobytu i pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Żeby Polska Żeby Polska Żeby Polska Była Polska...

    OdpowiedzUsuń
  36. Rafał jak możesz to zablokuj anonimowych ok?

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja ciś na bazarze zdałem prawko KAT C+E za 500zł a kurs na przewóz rzeczy kosztował mnie 300zł razem 700zł co wy pierdolita że 10 tysięcy.

    OdpowiedzUsuń
  38. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  39. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  40. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  41. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  42. Rafał zablokuj anonimowy bo zaczyna robić się syf na blogu a po co te kłutnie, przekleństwa, hamstwo jak na innych forach . A było tak fajnie i milo

    OdpowiedzUsuń
  43. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  44. Rafał bardzo dobrze to wszystko ująłeś w tej notatce. Branża jest duża, więc i ludzie są różni. Sam widziałem już różnych szoferów, zarówno takich którzy by nie wysiadali zza kółka jak i takich dla których jednak karą jest jazda. Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  45. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  46. Edmonton fajny z ciebie gość Przepraszam Rafał za te wyygłupy Edmonton masz racje jestem młody,głupi ale z czasem może zmądrzeje :)Przepraszam za syf i za tych których obraziłem Edmonton jestem Polakiem.Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  47. Edmonton to zacofany hany

    OdpowiedzUsuń
  48. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  49. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  50. Masz coś do mnie?hehhe

    OdpowiedzUsuń
  51. Pisze to tu bo nie moge wyslac emaeil nie wiem czemu, ciagle wyskakuje wpisz tytul. Mam nadzieje ze Rafal to przeczyta.

    Cześć Rafał.
    Miał bym małą prośbe, czy mógłbyś nakręcić jakiś filmik na którym byś pokazał jak uzywa się pasów zeby przymocować ładunek?.
    Wiesz ze niedługo mam zaczac prace jako kierowca, pisałem juz na blogu u ciebie o tym kiedys, tylko ja nigdy nie miałem styczności z takimi pasami :/ A na kursach tego nie pokazywali. Jak sie pociasnia, gdzie sie wklada pas zeby go wogóle pociaśnić i jak sie poluznia takie pasy. I może coś o mocowaniu ładunku, jak to najlepiej zrobic, i może jeszcze coś jak najlepiej rozłożyć ładunek w naczepie :) Byłbym bardzo wdzięczny :)
    Twój wielbiciel Mariusz :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Kolego sposob w jaki pokazujesz swoje zycie kierowcy jest dokladnie takie same jakie ja moglbym sobie wymarzyc . Mam nadzieje , ze kiedys uda mi sie kiedys wyjechac do usa czy kanady i pracowac tak jak Ty .


    Greg

    OdpowiedzUsuń