niedziela, 15 stycznia 2012

Zadomowiony w Prince.

Trzy i pół miesiąca pracy. Osiem długich wypraw plus jedna krótka. Już mniej więcej wiem jak wygląda praca siedząc za kierownicą ciągnika pod barwami Princea. Zadomowiłem się na tyle że wiem z kim i jak mam rozmawiać żeby uzyskać to czego chcę i oczekuję od mojego pracodawcy. A czego chcę? Niewiele. Nie zależy mi na czasie w domu. Zależy mi tylko na tym żeby cały czas jeździć i najlepiej w różne części świata. Napisałem 'świata'? Moja wyobraźnia trochę odpłynęła. Wybaczcie. Czasami sobie marzę o tym jak by to było gdyby z Alaski istniało łącze drogowe do Azji a tam dalej droga do Chin i Europy. I gdybym mógł pociągnąć taki ładunek, powiedzmy z Montrealu do Warszawy, ahhhh! Albo chociaż jakiś prom Ameryka -Europa, który bierze tiry i trucki.

Prince obsługuje cały kontynent północnoamerykański i płaci dobrze, w normach rynku (rynek to absurd). Gdy człowiek przyjmuje się do nowej firmy z reguły najpierw obserwuje a później stara się sobie ulepszać położenie. Z informacji uzyskanych od Allana stwierdziłem że w Prince może być nie najgorzej. Jednak gdy spedytor ubzdurał sobie schemat za częstego wysyłania mnie w to samo miejsce pod rząd kilkakrotnie, zacząłem myśleć i to myśleć intensywnie. Trochę czasu zajęło żeby zrozumieli o co mi chodzi. Lubię wracać w te same rejony ale gdy zostaję wysyłany non stop w to samo miejsce i nie widzę innej perspektywy, zaczynam czuć się jak w więzieniu. Muszę mieć to uczucie wolności że niby jadę tam gdzie chcę.

Wyjazd do Arizony przekonał mnie o tym że Prince potrafi coś wykombinować dla kierowcy, który czuje potrzebę ucieczki od rzeczywistości. Do tego będąc w połowie drogi powrotnej zaproponowano mi krótki kurs do Chicago. To jest to! Wyobraźcie sobie: mam do celu jakieś 2000km i w telefonie słyszę że mam już gotową naczepę na bazie, z którą mogę zawrócić na szlak. Tak właśnie chciałem pracować i nareszcie wyczuli mnie. Sądzę że są z tego zadowoleni tak jak i ja (truck trzepie kilometry więc zarabia). Dużo, dużo pracuję a później biorę sobie dużo, dużo wolnego.



Zdjęcia przybliżą Wam codzienność mojej pracy. Karta drogowa w formie koperty, w którą wkładam wszystkie kwity: podpisane dokumenty przewozowe, rachunki (tankowania, opłaty itd itp) oraz kartki z książki z moim czasem pracy.





Gdy wyjechałem na święta, wracając w kopercie z wypłatą znalazłem mały prezent. Niby nic ale fajny gest od właściciela. Pierwszy raz w transporcie na obydwóch kontynentach spotykam się z takim gestem. Naprawdę, pomijając kasę, człowiek czuje się minimalnie doceniony.

12 komentarzy:

  1. Hej,
    Mam kilka pytań związanych z pierwszym zdjęciem:
    1.Dlaczego w pole temperatura (prawy górny róg) wpisałeś nazwę towaru a nie temperaturę?
    I jak należy przetłumaczyć zdanie "did you pulp at loading"? To jest pytanie o uszkodzenie towaru przy załadunku?
    2. Wyszczególnienie ile zrobiłeś kilometrów w poszczególnych stanach i na jakich drogach jest potrzebne do opłaty za podatki drogowe?

    OdpowiedzUsuń
  2. Wpisałem nazwę towaru a nie temperaturę bo akurat tego towaru nie dało się zmierzyć ze względu na opakowanie. Pulp at loading tzn brać temperaturę produktu, tak jak się mierzy temperature piecznie w piekarniku. Wbijanie termometru w owoc lub warzywo nazywamy PULP the product.
    .Tak te km to wlasnie do podatkow dorgowych ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię twoje wpisy na tym blogu jak i filmiki na YT.
    Mi także marzy się zostać kierowcą ciężarówki, choć mam dopiero 17 lat.
    Podoba mi się to co robisz, wiec powodzenia i szerokości na drodze.
    Oczywiście oddam głos na twojego bloga bo naprawdę warto:d
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Głos poszedł : )
    Z tego co widzę bardziej Panu się podoba praca w USA niż w naszym kraju.
    Ciekawi mnie czy myśli Pan nad powrotem i pracą w Polskiej firmie?
    Pozdrawiam,szerokości : )

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj Rafale, bardzo podobają mi się twoje filmy na YT i twój blog. Zawsze chciałem zostać takim kierowcą ciężarówki ; ) Tak jak kolega wyżej mam 17 lat, niedługo staje pod wyzwaniem zaczęcia nauki na prawojazdy kategori B. Później chciałbym zrobić kategorie C i interesuje mnie temat jakie ty masz prawojazdy tzn. jakie masz kategorie na pewno masz C ale co jeszcze do tego i co jest potrzebne żeby zacząć taką prace/przygode. Czy języki(angielski,niemiecki) są bardzo potrzebne czy nauczasz się na bieżąco?

    OdpowiedzUsuń
  6. Rafał SMS wysłany :)
    Co do prezentu to bardzo ciekawy gest ze strony prezesa.
    No Rafał jesteś kierowcą - wzorem :) dla mnie też : bo planuje karierę kierowcy ciężarówki właśnie podobnie jak ty marzy mi się zacząć w EU a skończyć w Ameryce.Płn :)
    Pozdrawiam i szerokości!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jesteś nie samowitym człowiekiem :) być może kiedyś spotkamy się w trasie ;) Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Głos oddany bo zasłużony. Trzymam mocno kciuki :) Robisz kawał dobrej roboty.
    Szerokości i powodzonka...

    OdpowiedzUsuń
  9. czesc Rafal, tu Allan... no niby juz oficjalnie jestem zalogowany na Twojej stronie... jakby co to tamte 2 wczesniejsze posty nawet nie dawaj tutaj, bo testowalem, a moze ich nawet nie dostaniesz... troche chrzanilem sie z tym bo chcialem moje prawdziwe imie zeby tu sie wyswietlalo, albo email, a wyszla ksywka... taka sama jak email, ale juz niech tak bedzie, nie mam cierpliwosci zeby dalej sleczyc i probowac cos zmienic,... ponad 45minut sie tym bawie i szlag mnie trafia... niech tak jest jak jest... widze ze juz w Michiganie jestes, czyli wszystko musialo pojsc ok w Chicago... dobra lece zerknac na Twoje 2 ostatnie filmy bo nawet nie mialem okazji....

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam, Rafał jak byłeś w Polsce to mieszkałeś w okolicach Pabianic? W ogóle z tych okolic pochodzi Twoja rodzina?

    OdpowiedzUsuń
  11. hej, prosiłem cię już kiedyś o opisanie logbook'a wraz ze zdjęciami. Ponieważ na jednym ze zdjęć jest widoczny logbook ponawiam prośbę.
    Martin

    OdpowiedzUsuń
  12. Polska Radom - Małe miasto bez perspektyw. Hejka, nie chcę się żalić czy też zaśmiecać Ci bloga ale proszę Cię powiedz jak można załapać się na kierowce, po zdaniu prawka, przewozu i innych potrzebnych pierdółek... Z tego co już ustaliłem to zazwyczaj bez doświadczenia nigdzie się nie dostanę... Cóż za paradoks, jakim cudem zdobyć doświadczenie jak nie biorą bez doświadczenia... Hmm może masz jakieś wskazówki, dobre rady itp... Pozdrawiam szerokości.

    OdpowiedzUsuń